Posts from the ‘Instrumenty’ Category

Skąd się biorą bębny? (cz.II)

Kolej na bębny ceramiczne. Podobno najłatwiej dostać je w Kairze, ale najbardziej popularne firmy to:

 

Emin – 400-500 euro, wielu uczniów ze szkoły Misirli Ahmeta ich używa. Bardzo znana marka.

 

 

Decarga Percussion – 250-700 euro, różne rodzaje skór (z kozy, muła,  antylopy, różnych ryb i gadów). Robi też darbuki na specjalne zamówienie. Korzystają z nich m.in. Levent Yildirim, Matt Stonehouse, David Kuckhermann. Z całą pewnością najwyższe modele Descarga są najlepszymi bębnami tego typu.

Savvas – od 200 euro. Mam właśnie sombati ze zdjęcia obok. Gra świetnie, chociaż może krawędzie mogły by być bardziej dźwięczne.

Koszty przesyłki to około 60 euro.

Skąd się biorą bębny?

…czyli skąd wziąć dobry instrument?

Najlepiej pojechać do Egiptu lub Turcji. Ceny są niższe i można własnoręcznie sprawdzić instrument. Powyższe pytanie ma jednak dla większości bębniarzy domyślne znaczenie „wziąć, nie ruszając się z kraju”. Oto krótki przegląd dostępnych firm:

Jeśli chodzi o modele tureckie i egipskie, to najlepsze opinie ma Emin z Turcji. Ceny od ok. 300 euro. To bardzo dobre bębny, lecz trudno je sprowadzić – firma słabo odpowiada na maile.

Gawharet el fan z Egiptu (kupić można np. na Arab Instruments czy ebayu). Można trafić na lepszy lub gorszy instrument. Generalnie jednak – poziom wyżej od Alexandrii.

 

Alexandria (na ebayu lub allegro, od 300-400 zł)  – najłatwiej dostępna i moim zdaniem najlepsza na początek.

Remo – (od ok. 300 dolarów) to już zachodnia firma. Korpus bębna z tworzywa sztucznego, naciąg Skyndeep imitujący rybią skórę. Kiedyś dorwałem jedną w sklepie muzycznym, zbadałem i nie zachwycam się. Specyficzne brzmienie, ani skóra, ani syntetyk. Raczej dla osób lubiących eksperymenty. [Mimo to sporo znanych muzyków ich używa – na przykład Faisal Zedan. Kwestia gustu.]

Meinl – niemiecka firma (łatwo sprowadzić takie bębny, szczególnie przez sklepy muzyczne). Próbują produkować wszystkie instrumenty perkusyjne z różnym skutkiem (indyjska tabla zupełnie nie nadaje się do gry… a i jako ozdoba raczej się nie sprawdzi). Rozróżnia modele egipskie i tureckie nazwami doumbek i darbuka. Ja używam właśnie miedzianego doumbeka ze zdjęcia powyżej i jestem zadowolony. Solidne wykonanie. Zapłaciłem niecałe 600 zł. Ceny aluminiowych zaczynają się od 400 i właściwe też nie są złe, jeśli się je dobrze nastroi. Aluminiowe tureckie modele meinla nadają się dla początkujących, chociaż są dość delikatne. Ich ceny zaczynają się od 100 zł (za malutki bęben strojony na cztery śruby).

Jest jeszcze firma Masterwork – nigdy nie miałem okazji wypróbować. Wiem tylko, że ich bębny są niedrogie.

Istnieje też mnóstwo darbuk „bezfirmowych”, które są generalnie niskiej jakości… ale to nic złego, jeśli masz taki bęben. Ja na przykład zaczynałem na tureckiej darbuce od Stagg’a. Słaby instrument, ale wtedy nie potrzebowałem lepszego. Początkujący nie wykorzysta możliwości profesjonalnego sprzętu.

Na lepszym bębnie łatwiej osiągnąć dobry efekt i chętniej się na nim gra.

Z drugiej strony, słaby instrument to wyzwanie, nie?

Skąd się biorą bębny? (cz.II)

Jest ich tak wiele…

Samych nazw jest mnóstwo, m.in.: darbuka, darabuka, derbakki, derbake, doumbek, touberleki, tabla arabska (nie mylić z indyjską). Żeby oszczędzić kopiowania definicji z wikipedii, którą pewnie już znacie, darbuka to przede wszystkim:

to:

i to:

 

Pierwsze zdjęcie przedstawia model turecki. Metalowy korpus, śruby na zewnątrz, naciąg na ogół syntetyczny. Kształt takiego bębna umożliwia wykonywanie snap’ów (ruch jak pstrykanie palcami, lecz  palec trafia w membranę bębna, a nie dłoń). Utrudnia jednak lewej ręce zastosowanie rolli (ruch jak bębnienie palcami w blat stołu), także przez to, że zazwyczaj jest lekki i trudno utrzymać go we właściwej pozycji w czasie gry. Co potrafi taki bęben pokazuje:

Burhan Öcal: Improvisation, live at Montreux Jazz Festival 2008

Drugie zdjęcie przedstawia popularniejszy od tureckiego model egipski, z którym wiąże się arabski (czy też orientalny) styl gry na darbuce. Bęben wykonany z metalu, masy perłowej lub ceramiki, syntetyczny naciąg. Zaokrąglone krawędzie w praktyce uniemożliwiają snapy [errata: no dobrze, niektórzy muzycy grają w ten sposób, chociaż jest to mało wygodne i rzadko stosowane], ale dobrze nadają się do wykonywania rolli. Są cięższe niż modele tureckie.

Kayed Selawy

Ostatni bęben to darbuka tradycyjna, ceramiczna z naciągiem z rybiej lub koziej skóry. Daje szerokie możliwości artykulacji różnych dźwięków. Za jej powrót do łask odpowiada turecki mistrz Mısırlı Ahmet (ważna postać, jeszcze będę o nim pisał):

mısırlı ahmet darbuka solo 

Warto jeszcze dodać, że darbuki występują w trzech rozmiarach: tabla (solowy), sombati, dohola (basowy).