Archive for Styczeń 2012

Skąd się biorą bębny?

…czyli skąd wziąć dobry instrument?

Najlepiej pojechać do Egiptu lub Turcji. Ceny są niższe i można własnoręcznie sprawdzić instrument. Powyższe pytanie ma jednak dla większości bębniarzy domyślne znaczenie „wziąć, nie ruszając się z kraju”. Oto krótki przegląd dostępnych firm:

Jeśli chodzi o modele tureckie i egipskie, to najlepsze opinie ma Emin z Turcji. Ceny od ok. 300 euro. To bardzo dobre bębny, lecz trudno je sprowadzić – firma słabo odpowiada na maile.

Gawharet el fan z Egiptu (kupić można np. na Arab Instruments czy ebayu). Można trafić na lepszy lub gorszy instrument. Generalnie jednak – poziom wyżej od Alexandrii.

 

Alexandria (na ebayu lub allegro, od 300-400 zł)  – najłatwiej dostępna i moim zdaniem najlepsza na początek.

Remo – (od ok. 300 dolarów) to już zachodnia firma. Korpus bębna z tworzywa sztucznego, naciąg Skyndeep imitujący rybią skórę. Kiedyś dorwałem jedną w sklepie muzycznym, zbadałem i nie zachwycam się. Specyficzne brzmienie, ani skóra, ani syntetyk. Raczej dla osób lubiących eksperymenty. [Mimo to sporo znanych muzyków ich używa – na przykład Faisal Zedan. Kwestia gustu.]

Meinl – niemiecka firma (łatwo sprowadzić takie bębny, szczególnie przez sklepy muzyczne). Próbują produkować wszystkie instrumenty perkusyjne z różnym skutkiem (indyjska tabla zupełnie nie nadaje się do gry… a i jako ozdoba raczej się nie sprawdzi). Rozróżnia modele egipskie i tureckie nazwami doumbek i darbuka. Ja używam właśnie miedzianego doumbeka ze zdjęcia powyżej i jestem zadowolony. Solidne wykonanie. Zapłaciłem niecałe 600 zł. Ceny aluminiowych zaczynają się od 400 i właściwe też nie są złe, jeśli się je dobrze nastroi. Aluminiowe tureckie modele meinla nadają się dla początkujących, chociaż są dość delikatne. Ich ceny zaczynają się od 100 zł (za malutki bęben strojony na cztery śruby).

Jest jeszcze firma Masterwork – nigdy nie miałem okazji wypróbować. Wiem tylko, że ich bębny są niedrogie.

Istnieje też mnóstwo darbuk „bezfirmowych”, które są generalnie niskiej jakości… ale to nic złego, jeśli masz taki bęben. Ja na przykład zaczynałem na tureckiej darbuce od Stagg’a. Słaby instrument, ale wtedy nie potrzebowałem lepszego. Początkujący nie wykorzysta możliwości profesjonalnego sprzętu.

Na lepszym bębnie łatwiej osiągnąć dobry efekt i chętniej się na nim gra.

Z drugiej strony, słaby instrument to wyzwanie, nie?

Skąd się biorą bębny? (cz.II)

Reklamy

Nowa tradycja Turcji

Nie tak dawno temu, gdy świat był już stary i nieco zmęczony, w pewnym wielkim, bardzo starym mieście pośród suchych stepów Turcji przyszedł na świat chłopiec. Jego rodzina nigdy nie zajmowała się muzyką, ale przeznaczenie miało wobec niego inne plany. Mimo zainteresowania, jakie budziły w nim dźwięki tureckich bębnów, naukę podjął dopiero w wieku 17 lat. Już po kilku latach odkrył zupełnie nową technikę, która niedługo miała wpłynąć na muzyków grających na darbuce na całym świecie.

Okazało się jednak, że tureckie środowisko, skupione na tradycji, nie jest gotowe na wprowadzanie nowych elementów. By móc rozwijać swoją technikę, młody bębniarz wyruszył ze swoim bratem w podróż do źródeł bębnów kielichowych – do Egiptu.

 

I rzeczywiście w kraju faraonów szybko zyskał sławę i uznanie. Zaczął zmieniać wizerunek darbuki. W 1991 roku nagrał pierwszą płytę, w którym grała główną rolę, jako instrument solowy – wtedy nikomu się to jeszcze nie śniło. Rozwijał się dalej, czerpiąc inspirację z jazzu, muzyki indyjskiej i flamenco. Jego głównym instrumentem stała się tradycyjna, ceramiczna dohola ze skórzanym naciągiem. Współpracował z mnóstwem świetnych muzyków, nagrywając też solowe utwory. Otworzył szkołę w Stambule, uczącą bębniarzy z całego świata. Tak jest po dziś dzień.

Misirli Ahmet, czyli Ahmet z Egiptu, jak nazywają go Turcy – a tak naprawdę Ahmet Yildirim. Ta technika to split finger.

A młodszy brat? Zasługuje na osobną opowieść.

Çubuk, czyli o bólu uszu słów kilka

Çubuk (czyt. czubuk, z języka tureckiego witka, pałka) – giętka rózga używana do gry na darbuce, trzymana w lewej ręce. Na zachodzie rzadko stosowana, chociaż według angielskojęzycznej wiki często używana w Grecji, Bułgarii, Turcji i Egipcie, szczególnie przez Romów.

Czy próbowałem? Jasne!

Darbuka – 100 zł

Bambusowa witka – 0 zł (wyjęta z maty na stół)

Utrata słuchu – niepowetowana! 😉

 Jest bardzo głośno i przenikliwie. Naprawdę, nadaje się na krąg bębniarski z bębnami afrykańskimi. Gra się dosyć łatwo. Przykład z youtube:

Faruk Giley Çubukla Darbuka Show 

Jest ich tak wiele…

Samych nazw jest mnóstwo, m.in.: darbuka, darabuka, derbakki, derbake, doumbek, touberleki, tabla arabska (nie mylić z indyjską). Żeby oszczędzić kopiowania definicji z wikipedii, którą pewnie już znacie, darbuka to przede wszystkim:

to:

i to:

 

Pierwsze zdjęcie przedstawia model turecki. Metalowy korpus, śruby na zewnątrz, naciąg na ogół syntetyczny. Kształt takiego bębna umożliwia wykonywanie snap’ów (ruch jak pstrykanie palcami, lecz  palec trafia w membranę bębna, a nie dłoń). Utrudnia jednak lewej ręce zastosowanie rolli (ruch jak bębnienie palcami w blat stołu), także przez to, że zazwyczaj jest lekki i trudno utrzymać go we właściwej pozycji w czasie gry. Co potrafi taki bęben pokazuje:

Burhan Öcal: Improvisation, live at Montreux Jazz Festival 2008

Drugie zdjęcie przedstawia popularniejszy od tureckiego model egipski, z którym wiąże się arabski (czy też orientalny) styl gry na darbuce. Bęben wykonany z metalu, masy perłowej lub ceramiki, syntetyczny naciąg. Zaokrąglone krawędzie w praktyce uniemożliwiają snapy [errata: no dobrze, niektórzy muzycy grają w ten sposób, chociaż jest to mało wygodne i rzadko stosowane], ale dobrze nadają się do wykonywania rolli. Są cięższe niż modele tureckie.

Kayed Selawy

Ostatni bęben to darbuka tradycyjna, ceramiczna z naciągiem z rybiej lub koziej skóry. Daje szerokie możliwości artykulacji różnych dźwięków. Za jej powrót do łask odpowiada turecki mistrz Mısırlı Ahmet (ważna postać, jeszcze będę o nim pisał):

mısırlı ahmet darbuka solo 

Warto jeszcze dodać, że darbuki występują w trzech rozmiarach: tabla (solowy), sombati, dohola (basowy).

Pikutkowo a Stambuł

Mało jest w internecie polskojęzycznych informacji o bębnach kielichowych (no, poza djembe). Właściwie niewiele jest też osób grających w Polsce na takich bębnach. To utrudnia rozwój początkującym perkusjonistom.

A szkoda, bo darbuka jest fantastycznym instrumentem… i bliższym nam muzycznie niż bębny Afryki.

Pucharowy bęben neolityczny z terenu Niemiec „Zjawisko gry na bębnach pierwotnych nie ominęło także kultury naszych ziem. Najwcześniejsze bębny odnalezione na naszych ziemiach; jak choćby np. te z Pikutkowa (pow. Włocławek), Opatowic (pow. Radziejów Kujawski), czy z Dankowic (pow. Dzierżoniów) – pochodzą z okresu neolitu. Wykonane są z gliny. Należą one do rodziny bębnów pucharowych (klepsydrowych) (…)”   [cytat ze strony Żywiołaka]

Zatem na ziemiach Polskich grało się na „darbuce” zanim jeszcze pojawili się tu  Słowianie. To kawał tradycji. 😉

Postaram się zgromadzić tu trochę informacji o współczesnej bliskowschodniej darbuce. Jeśli dzięki temu choć jedna osoba zainteresuje się na poważnie grą na tym instrumencie… to będzie oznaczało, że wysiłek się opłacił.